Przed tym meczem jasne było jedno – ta drużyna, która wyjdzie zwycięsko z batalii w Hali Mistrzów znacząco przybliży się do celu, jakim dla obu ekip jest wyjście z grupy A Basketball Champions League. Obie drużyny przed środowym spotkaniem miały identyczny bilans punktowy, na koncie gromadząc po dwie wygrane i cztery porażki ( co w przypadku faworyzowanej przed sezonem ekipy z Le Mans jest pewną sensacją).

Mistrzowie Francji z ubiegłego sezonu, pod wodzą trenera Erica Bartecheky’ego mecz zaczęli od prowadzenia 4:0 lecz w kolejnych minutach gracze Anwilu nieco poprawili celowniki, głównie za sprawą Sobina oraz potwierdzającego dobrą formę Simona (2 rzuty za 3 punkty w tej części) i zdołali wyrównać na dwie minuty przed końcem kwarty. Ostatecznie, po dwóch celnych Zyskowskiego, włocławianie wygrali kwartę 16:14.

Drugą odsłonę rozpoczęła trójka Szewczyka, do której po chwili dołożył kolejne dwa punkty jednak rywale nie oddali łatwo pola. Przez kolejne minuty żadnej z drużyn nie udawało się przełamać rywala. Anwil wciąż prowadził, ale nie była to przewaga, która w jakikolwiek sposób mogła gwarantować spokój w głowach trenera i zawodników. Warto jednak podkreślić, że te kilka punktów zaliczki, było głównie zasługą świetnie odnajdującego się w nowej drużynie Aarona Broussarda, który po tym kiedy pojawił się na parkiecie zaliczył kolejne trzy asysty, przechwyt i ważną trójkę w piątej minucie kwarty. Nie do przecenienia była także zaangażowana obrona włocławian, nie zawsze efektowna, ale zdecydowanie efektywna, zwłaszcza w podkoszowych zmaganiach, w których w pierwszej kwarcie zdecydowanie częściej górą byli goście. To pozwoliło wygrać tę drugą kwartę i połowę 36:29.

 

Trzecia kwarta rozpoczęła się wymianą ciosów, a ton grze francuskiej ekipy nadawali Richard Hendrix i Petr Cornelie ( których 20 punktów „uzbieranych” do 25 minuty gry stanowiło połowę punktów Le Mans), z drugiej strony wciąż odpowiadał Chase Simon i Josip Sobin, a przewaga Anwilu dochodziła do 8 punktów. Wtedy jednak dwie niepotrzebne straty pozwoliły ekipę z Francji zbliżyć się na 3 punkty. Końcówka była niezwykle gorąca, na 5 sekund przed końcem pod koszem Rottweilerów doszło do przepychanki po faulu Łączyńskiego na Thompsonie.Nerwów nie opanował Cornelie, który został ukarany przewinieniem niesportowym. Wolne Łączyńskiego pozwoliły Anwilowi na utrzymanie bezpiecznej, sześciopunktowej przewagi.

Czwarta kwarta zaczęła się od mocnego uderzenia podopiecznych Igora Milicicia, którzy po drugiej w tym spotkaniu trójce Szymona Szewczyka, wyszli na 11 punktowe prowadzenie. Kiedy na 7 minut przed końcem meczu ten sam gracz dołożył jeszcze jeden rzut zza łuku, stało się jasne, że Anwil jest na autostradzie do wygranej. Ostatecznie gracze z Włocławka pokonali mistrzów Francji 76:64.

Z punktu widzenia trybun można było pokusić się o opinię, że to było spotkanie dwóch ekip, które nie mogą odnaleźć jeszcze właściwego rytmu po sukcesie minionego sezonu. Mimo wszystko, wydaje się, że mocno przeżywający to spotkanie Igor Milicić jest nieco bliżej celu. Świadczy o tym nie tyle wynik, ile choćby zaangażowanie graczy. Choć z perspektywy widać, że Le Mans poprzeczki koszykarzom Anwilu nie postawiło na poziomie, jakiego spodziewalibyśmy się w przedsezonowych analizach, to warto odnotować, że zwycięstwo graczy z Włocławka było dość przekonujące. Z niecierpliwością można czekać chwili, kiedy team  z Kujaw zagra wreszcie w pełnym, nie spustoszonym przez kontuzje składzie. Z wciąż kontuzjowanym Mihailoviciem i nieobecnym w meczu z Le Mans Lichodiejem.

Anwil Włocławek – MSB Sarthe Le Mans 76:64 (16:14, 20:15, 23:24, 17:11)

Anwil: Simon 16, Szewczyk 11, Sobin 10, Marković 9, Zyskowski 9, Łączyński 7, Michalak 7, Kostrzewski 4, Broussard 3, Parzeński 0, Wadowski 0

MSB Sarthe: Cornelie 17, Bigote 14, Yeguete 12, Hendrix 8, Thompson 8, Tarpey 5, Eyoum 0, Tabu 0

GALERIA: MECZ | KIBICE

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
JACEK Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
JACEK
Gość
JACEK

Brawa dla Anwilu Włocławek za zwycięstwo nad Mistrzem Francji ale i tak Anwil musi zatrudnić porządnego gracza na pozycje 4-5 świetnie zbierającego za Parzeńskiego !!! Jeszcze raz Gratulacje dla Anwilu za pokonanie Mistrza Francji !!!