To wyglądało groźnie. Co dalej z Walerijem Lichodiejem?

Do groźnie wyglądającej sytuacji doszło w trakcie sobotniego meczu Anwilu ze Startem Lublin. Po jednej z akcji Walerij Lichodiej upadł na parkiet a jego twarz zalała się krwią. Niezbędna była również pomoc medyków. Co dalej z naszym zawodnikiem?

Pech nie opuszcza naszego zespołu. Niedawno po kontuzji wrócił Vladimir Mihailović, w sobotę pierwsze spotkanie po operacji biodra zaliczył również Kamil Łączyński. Dłuższa przerwa czeka natomiast Igora Wadowskiego, który ze złamaniem kości jarzmowej będzie pauzował w styczniu, a do treningów wróci najwcześniej za miesiąc. Natomiast jego powrót na parkiet planowany jest dopiero na marzec.

Do niedawna Walerij Lichodiej grał ze specjalną maską, która chroniła jego nos po urazie jakiego nabawił się w listopadzie podczas meczu z Rosą Radom. Gdy zawodnik doszedł do pełni zdrowia i ochrona już nie była potrzebna w sobotnim meczu ze Startem Lublin znów doszło do groźnie wyglądającej sytuacji. Po jednej z akcji Walerij Lichodiej upadł na parkiet a jego twarz zalała się krwią. Na szczęście, jak uspokaja klub, nic poważnego Rosjaninowi się nie stało. ”Walerij Lichodiej doznał rozcięcia płata czołowego podczas podkoszowej walki w ostatnim meczu, ale poza czterema szwami, nie stwierdzono żadnych innych dolegliwości głowy.” – czytamy na twitterze. 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
JACEK
Gość
JACEK

Anwil Włocławek wygrał ze Startem Lublin ale po bardzo słabej grze !! Kolejny bardzo słaby mecz w Anwilu zaliczył Marković dlatego Anwil powinien zatrudnić jak najszybciej kogoś świetnego pod kosz.Mimo wszystko Brawa dla Anwilu Włocławek za pokonanie Lublina ale musimy zdecydowanie poprawić grę a do tego potrzebne jest solidne wzmocnienie pod koszem !!