Trzecia porażka z rzędu w Lidze Mistrzów. Anwil Włocławek – MHP Riesen Ludwigsburg 74:87

Mecz o wszystko. Tak w największym skrócie można było zapowiedzieć środowe spotkanie w Hali Mistrzów. Mecz pomiędzy MHP Riesen Ludwigsburg a Anwilem. Zwycięstwo z zamykającą tabelę drużyną z Niemiec w żaden sposób nie gwarantowało awansu, porażka jednak jednoznacznie przekreślała marzenia o drugiej rundzie rozgrywek.

Zaczęło się bajecznie, od trzypunktowego rzutu Chase’a Simona, później było jeszcze lepiej, bo włocławski obwodowy w niespełna trzy minuty zgromadził na koncie 8 punktów a Anwil prowadził już 11:4. (ostatecznie zakończył kwartę z 10 punktami). W drugiej części tej kwarty Rottweilerom brakowało skuteczności, jednak nie przełożyło się to, początkowo, w sposób znaczący na wynik. Anwil wciąż prowadził, utrzymując bezpieczny dystans. Gra „Olbrzymów” nie była też zbyt finezyjna, a ciężar gry w ataku często brali na siebie podkoszowi, penetrując wzdłuż linii, nie zawsze z dobrym skutkiem. Kiedy tam brakowało miejsca z dystansu rzucali obwodowi, także ze zmiennym szczęściem ( 18,75 % za trzy) Dopiero ostatnich sześćdziesiąt sekund kwarty spowodowało szybsze bicie serca kibiców. Kolejne dwa faule Łączyńskiego i (po drugiej stronie) mądra gra Crawforda pozwoliły zbliżyć się przeciwnikom. Anwil po 10 minutach prowadził 25:22.

Druga odsłona meczu nie zaczęła się od widowiskowych fajerwerków. Dopiero fenomenalna asysta Łączyńskiego do Sobina (no look pass) ożywiła nieco publiczność. Od tego momentu Anwil ponownie zaczął przeważać i po czterech minutach kwarty i niesportowym faulu Waleskowskiego na Łączyńskim włocławianie prowadzili już 9 punktami. Zdumiewająca była skuteczność niemieckiej drużyny w zbiórkach na atakowanej tablicy. To właśnie punkty z ponowienia i niefrasobliwość Anwilu skutkująca kolejnymi stratami pozwoliły na to, by MHP zbliżyło się na 6 punktów. To było jednak wszystko na co mogli sobie pozwolić gracze z Ludwigsburga. Anwil przyspieszył i pierwszą połowę wygrał 47:38.

Drugą połowę włocławianie rozpoczęli słabo. Powróciły grzechy z drugiej kwarty. Tym razem jednak kosztowały podopiecznych Igora Milicicia więcej. Po rzucie Kelana Martina, na 6 minut przed końcem kwarty gracze z Ludwigsburga przegrywali tylko jednym punktem. Na kolejne punkty kibice czekali blisko trzy minuty i ponownie były to punkty ekipy z Niemiec. Jeden z dwóch wolnych trafił Owen Klassen i na tablicy widniał już remis. Na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie, ekipę z Ludwigsburga wyprowadził ponownie kanadyjski center. Na trzy minuty przed końcem kwarty po akcji 2+1 MHP prowadziło 55:54. Do końca kwarty zmieniło się niewiele. Do ostatniej części gry obie drużyny przystępowały z taką samą ilością punktów – po 64.

Także i początek ostatniej odsłony nie pozwalał myśleć o tym, by któraś z drużyn była zdecydowanie bliżej zwycięstwa. Do czasu. W połowie kwarty gracze z Ludwigsburga zdołali powiększyć swoją przewagę do 5 punktów po dobitce Marco Knighta. I kiedy wydawało się, że MHP złapie wiatr w żagle, nagle przypomniał o sobie Lichodiej, który za sprawą dwóch kolejnych trójek wyprowadził Anwil na prowadzenie. Jednak także tylko na chwilę. Nie minęły dwie minuty i duet Klassen – Martin ponownie pozwolił odskoczyć „Olbrzymom” na 4 punkty. Gdy na 80 sekund przed końcem Knight podwyższył na 74:80, zwycięstwo wymknęło się z rąk włocławian. Kiedy zaś ten sam zawodnik po chwili dobił włocławian rzutem zza łuku stało się jasne, że Anwil mecz o wszystko w BCL przegra. I przegrał 74:87.

Anwil: Lichodiej 19, Marković 11, Simon 10, Mihailović 9, Zyskowski 7, Sobin 6, Michalak 5, Broussard 2, Kostrzewski 2, Szewczyk 2, Łączyński 1.

MHP Riesen: Knight 27, Martin 18, Klassen 17, Best 6, Sabeckis 5, Fintel 5, Crawford 4, McCray 3, Waleskowski 2, Emanga 0, Hukporti 0, Klein 0.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
JACEK Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
JACEK
Gość
JACEK

Obawiam się tego że Anwil Włocławek przegra w Hali Mistrzów z Arką Gdynia !!! Obawiam się tego że Anwil okaże się dużo gorszy od Arki.Anwilowi Włocławek brakuje klasowego rozgrywającego który w każdym meczu notował by przynajmniej 15 punktów i 7-8 asyst.Anwilowi brakuje też bardzo wysokiego,atletycznego,świetnie zbierającego środkowego.Broussarda lub Mihailovića trzeba zastąpić klasowym rozgrywającym a Markovića trzeba zastąpić środkowym który w każdym meczu będzie notował przynajmniej 15 punktów i 10 zbiórek.Obawiam się tego że Arka Gdynia udowodni że jest lepsza od Anwilu.Ale Anwil Włocławek – do boju !!! Zawodnicy Anwilu – do walki o każdą piłkę !!! Trzymamy kciuki za Anwil… Czytaj więcej »